Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
nie warte nic
Licznik

10499



Kasięga Aniołów

Dołącz go nas

moje oblicze

Straciłam nadzieję...pomóż mi ją odzyskac...



to,co było
2007
Sierpień
Maj
Kwiecień
Marzec


Strona Główna



pokochałam??
Najlepsze blogi
blogasek Grety... (najlepszy)
drugi blogasek Grety.... (tez super)
Blogasek Lenki
Blogasek Ninki
Blogasek Marty
Mój drugi blogasek
www.jennifer-angel.blog4u.pl






...oni są po mojej stronie...




























Opowiadanka z dreszczykiem Wejdź...

O mnie



Lay
design by AISCHA

Włazic!!!!

http://img166.imageshack.us/img166/5797/imgp0303uw7.jpg

gottverlassen Engel 2/08/2007 16:25:59 [komentarzy 1] Nie pozwól płynąc mym łzom..

Włazic!!!!

http://img166.imageshack.us/img166/5797/imgp0303uw7.jpg

gottverlassen Engel 2/08/2007 16:23:10 [komentarzy 2] Nie pozwól płynąc mym łzom..

KoT...??? cz.1

Siemka wszystkim… na wstępie dziękuje za wszystkie komcie. Nie spodziewałam się aż tylu. A i jeszcze przepraszam za to ze tak długo nie pisałam…. Jakoś nie było kiedy i pomysłu. Hmm… no to pewnie odcinek… aha Dedykacja przede wszystkim dla:
- PoGuBiOnA:*
Oraz dla:
- Aguska-Jo-Melody:*
- Fucking Princess:*
- Zagubiona w marzeniach:*
- Tajemnicza :*
Ok.. wystarczy, zapraszam na odcinek.


Taka skupiona i z ciekawością wsłuchiwała się w tekst piosenki swojego ukochanego. Patrzyła przy tym na plakat, który wisiał na drzwiach. Marzyła o spotkaniu z nim… tak bardzo go kochała… Ale wiedziała ze nigdy się z nim nie spotka. Zdjęła słuchawki z uszu i położyła się spać. Nad ranem zbudził ją pewien odgłos, jakby miauczenie kota, ale to nie było to. To coś innego, coś co nie dawało jej spokoju, kazało wstać i sprawdzić co to takiego. Podeszła do okna, zobaczyła tylko mgłę nisko nad ziemią. Nic poza nią. Przyjrzała się uważniej…. Zobaczyła ze jakieś zwierze przeszywało ją wzrokiem, patrzyło się tak uważnie i przerażająco, że szybko zasłoniła firankę okna. Spojrzała za chwilkę, ale nie było go.
- Niewiem co to było, ale chyba sobie poszło.- mówiła sama do siebie. Spojrzała na zegarek swojej komórki, dochodziła 5 nad ranem. Pomyślała ze ma jeszcze czas, a poza tym jutro jest sobota więc może trochę dłużej pospać. Położyła się i ponownie zasnęła. Po pół godziny sytuacja powtórzyła się, wstała… dyskretnie popatrzyła przez okno, ale tym razem nie było niczego. Więc pomyślała ze to sen, zaszokowana wydarzeniem, z przed pól godziny, położyła się ponownie. Do końca snu nie usłyszała już nic podejrzanego.. Uznała, ze tej nocy nic nie słyszała, nic nie widziała. Nadszedł ranek…- Roksana zbiegła po schodach na parter. Już od progu wołała:
- Mamo! Nie słyszałaś nic podejrzanego? Bo ja słyszałam… jak poszłam sprawdzić do okna to tam było jakieś zwierze…
-Yyy… nie..- Stara uśmiechnęła się tajemniczo, a zarazem podejrzanie…
- Trudno, musiało mi się przyśnić, lecę do szkoły, nie czekajcie na mnie. Pa.
- Uważaj na siebie.- Roksana biegła przez wąską alejkę parku, bo wiedziała ze się spóźni. Musiałby wydarzyć się cud żeby się nie spóźniła. Stawiając kroki nie patrzyła pod nogi. Nagle poczuła wstrząs, upadła. Pochwali podniosła się powoli i obejrzała się za siebie. Wlepiła oczy w coś co nie dało jej spać w nocy.
- Czego chcesz? Kim w ogóle jesteś?- zapytała niepewnie robiąc krok w tył. Nic dziwnego, bo „coś” przyprawiało ją o dreszcze. W dzień wyglądało jeszcze szpetniej niż nocą.
- Zostaw mnie! Idź sobie! Czego chcesz?- Zadawała pytania niewiedzą czy odpowie…
- Chhhh….Miaaauu….Chhhh…- to były jedyne reakcje stworzenia. Zbliżało się powoli… Wreszcie zaczęło przyspieszać, dziewczyna ruszyła przed siebie, biegła tak szybko jak tylko mogła. Nawet nie zauważył kiedy wpadła w budynek szkoły. Weszła do środka, zamknęła drzwi i odetchnęła z ulgą. Kierowała się korytarzem, by jak najszybciej dotrzeć do swojej Sali. Zapukała i weszła do środka.
- Przepraszam za spóźnienie, ale coś mi wypadło…- Cała roztrzęsiona usiadła w ławce.
- Roksi? Co jest? Czemu się trzęsiesz?- Pytała ją przyjaciółka Amanda.
- W zasadzie to nic…- zaśmiała się delikatnie- Nic mi nie jest… serio…- Roksana próbowała przekonać Amandę ze wszystko gra.
- Wiem że coś ukrywasz! Powiesz wreszcie? Roksana!!!
- Daj mi spokój!- Krzyknąwszy to odwróciła wzrok w stronę psora. Po dzwonku wybiegła z budynku szkoły i poszła sama prosto do domu.
- Oo.. dobrze że jesteś, mamy dla Ciebie niespodziankę….- Mama Roksany otworzyła drzwi do domu a jej oczom ukazał się ten KOT!
-Słodki no nie, postanowiliśmy go przygarnąć… Jeśli stanie się samodzielny to go wypuścimy na wolność… W oczach ów kota pojawiła się władza… Dla Roksi nie było już zabawnie…..


No i jak?? Jesteście ciekawi co się stanie z Roksaną i jej rodziną? A może to gry ktoś jeszcze się włączy?? Może nie? Następny odcinek za 40 komci, bo nie mam czasu dużo… Kocham Was papa:*:*:


Image Hosted by ImageShack.us

gottverlassen Engel 1/05/2007 21:50:27 [komentarzy 32] Nie pozwól płynąc mym łzom..

Odcinek nr. 3


Hej, sorki że tak długo, ale opowiadanie się samo nie napisze.. heh… Dedykacja dla Martynki.. :D Dzięki Kocham Cię! :D Teraz zapraszam na odcinek… miłego czytanka.. :D


-Proszę! Niech mi ktoś pomoże!- wołała ze łzami w oczach…
- Clara? Co Ty Tu robisz? – usłyszała pytanie od.. swojego ojca, to on szedł korytarzem…
- I dlaczego płaczesz? Kochanie co się dzieje? Dlaczego nie jesteś w łóżku?
- Tata? Och tato, jak się cieszę że to Ty, tak się bałam.. Przyszłam Tu bo w nocy coś usłyszałam i zobaczyłam ślady małych stópek z krwi koło łóżka. Wstałam i postanowiłam że sprawdzę co się stało.. Słyszałam straszne głosy dzieci, mówiły żebym im pomogła.. szłam za nimi i potem gdy się odwróciłam to nie było przejścia tylko ściana i wtedy pojawiłeś się Ty.
- Dobrze porozmawiamy o tym rano, a teraz idź już spać…
- Ale kiedy Tu jest scia… Jak to przed minutą Tu była ściana! Gdzie ona jest? I był Tu też wielki obraz!
- Nie, nic Tu nie było.. jest ciemno musiało Ci się cos przywidzieć ..
- O nie, nie tym razem, daje słowo że Tu była
- Już dobrze, idź do łóżka. Porozmawiamy o tym rano. – Clara odwróciła się i poszła do siebie..
- Tato? A ty jak…?- ku jej zdziwieniu już go nie było… wzruszyła ramionami i poszła dalej.
Zasnęła szybko… Ale tej nocy jej koszmar się nie skończył.. pół godziny później obudziło ja wrażenie, że ma mokre łóżko otworzyła oczy i…
- Aaaa!!! – krzyknęła widząc swojego tatę i twarzą umazaną w krwi.. zauważyła u niego kły, jak u wampira..
- Odejdź! Czego chcesz?
- Nie bój się kochanie, nic Ci nie zrobię, ale widzę że odkryłaś nasz sekret..
- Jak to wasz?- Zapytała. W tej chwili do pokoju wszedł Kevin z Lisą. Oni również byli cali z krwi…
- To jakiś koszmar! – Odejdźcie ode mnie!
- Nie, teraz czas na Ciebie.. musisz do nas dołączyć.. i to dzisiejszej nocy..
- Nie chcę! Zostawcie mnie!
- Dlaczego Kev też to przechodził.. nie było tak strasznie co Kev?
- No nie, ale opłacało się!
- To jakieś chore!- W tej chwili cała trójka podeszła do dziewczyny . W pewnym momencie jedno z nich ugryzło ją w szyję
-Ałaa! Przestań… !!
Później zemdlała…
Rano gdy się obudziła była w swoim poprzednim domu, w swoim łóżku, zeszła na dół..
- No nareszcie kochanie! Szybko pakuj się bo dziś się przeprowadzamy!
- Nie, ja nie chcę… nie możemy zostać?
-yy.. nie .. ubieraj się , szybko…
Clara nie miała wyjścia, poszła do siebie i zaczęła się ubierać.. spakowała wszystkie swoje rzeczy i wsiadła do samochodu. Gdy popatrzyła przez szybę zobaczyła ten sam krajobraz co wcześniej, w swoim śnie…
- Tato, ja nie chcę tam jechać… zawróć… proszę…– gdy dojechali na miejsce Clara zobaczyła tamten dom…
- Wracajmy! PROSZĘ!! NIEE!!!!!!


Hmm… troszkę zaskakujące zakończenie, ale myślę ze się spodoba.. hehe… dzięki za wszystkie komentarze.. :D Niedługo będzie nowe, bo to już ostatni odcinek.. papa :* Kocham Was!!




Image Hosted by ImageShack.us

gottverlassen Engel 9/04/2007 21:03:24 [komentarzy 34] Nie pozwól płynąc mym łzom..

Nawiedzony dom cz.2

Hej Hmm.. czyli następny odcinek co tu dużo pisać…  Dedykacja dla Marty, Grety i Asi :* ok. teraz już odcinek ZAPRASZAM :D

Mamo, mamo gdzie jesteś?! – Wołała biegnąc jak najszybciej w kierunku jeziora.
Przystanęła na krawędzi i zauważyła unoszącą się na wodzie czerwoną smugę.
Po chwili z wody zaczęła się wyłaniać biała postać, wyglądała jakby spoczywała na dnie już kilka tygodni przypominała mamę Clary…
- Chodź do mnie kochanie…- Powiedziała głosem tak miłym i przekonującym że dziewczyna zrobiła krok w przód.
- No dalej, chodź kochanie,
pośpiesz się. – Clara zrobiła kolejny krok.
- Clara? Co to robisz???
Clara!! – Za jej plecami stałą Lisa..- Dziewczyna odwróciła się i zobaczyła swoją prawdziwą mamę.
Spojrzała jeszcze raz na jezioro postać zanurzała się znów pod wodę..-
Dziewczyna bez słowa uciekła do swojego pokoju. Weszła na łóżko i schowała głowę w kolanach.
- Co się ze mną dzieje?
– zadawała sobie pytanie…
Clara usłyszała bicie starego zegara. Wybijał godzinę 20. Położyła się i zasnęła,
po chwili obudziło ja pukanie do jej drzwi.
Clara? Mogę wejść?-
dziewczyna wstała z łóżka i poszła otworzy drzwi.
-Kochanie co się stało?
Ostatnio dziwnie się zachowujesz…
- To ten dom..
Jest dziwny..
tak jakby nawiedzony..
- Ależ co Ty opowiadasz..
przecież nic podejrzanego się tu nie dzieje…
- A trumna?
I ten płacz dziecka zeszłej nocy?
- To może zwykłe przywidzenia, i sen..
- Chyba masz rajcę..
prześpię się i rano porozmawiamy…
- Dobranoc skarbie..
-Dobranoc mamo.-
Lisa wyszła z pokoju córki i zeszła na dół.
Noc była spokojna za oknem wiał cichy wiatr.
Clara myślała o postaci z nad jeziora.
W pewnym momencie drzwi do sypialni Clary zaczęły skrzypiec, dziewczyna odwróciła gwałtownie głowę, lecz nic nie zobaczyła…pomyślała ze znów zły sen… i zasnęła ponownie..
Około północy Clarę zbudził płacz dziecka który słyszała zeszłej nocy..
Ale to brzmiało bardziej jak płacz kilku dzieci… Po chwili usłyszała:
-Clara…Ratuj nas…prosimy.. ratuj…prosimy Cię!! –
głosy brzmiały tak strasznie że dziewczyna schowała się pod koc… Ale mimo to nie ustały… Clara już nie wytrzymała i postanowiła to sprawdzić…
Gdy się podniosła zobaczyła ślady małych stópek ale nie były to zwykłe ślady one były z krwi… Zeskoczyła z łóżka, wzięła świeczkę i poszła za śladami.
Najpierw prowadziły one przez korytarz, następnie Clara weszła w część domu w której nigdy jeszcze nie była.
Szła już dość długo nagle usłyszała:
- Tu jesteśmy..
ratuj nas… prosimy Cię.. Clara..
- I znów płacz… ku jej zdziwieniu ślady skończyły się w środku korytarza, natomiast kawałek dalej było kilka kropli krwi..
Powoli zaczęła się cofać, jednak za jej plecami była ściana, a na niej wisiał wielki obraz…
- To nie możliwe!!
Ratunku!! Czy ktoś mnie słyszy?! Pomocy!!
Jest tam ktoś? – Przerwał jej dźwięk którego nie można opisać.. Zauważyła że jakąś postać zbliża się do niej bardzo powoli…
- Proszę żeby to był sen… POMOCY!!!
Czy ktoś mnie słyszy?
-Słyszymy Cię… ratuj nas… prosimy… ratuj.. uda Ci się…-
postac była coraz bliżej…
- POMOCY!!! Mamo, tato, Kev?! Jesteście tam? – Clara próbowała uciec ale wszystkie drogi były odcięte, a postać coraz bliżej…



Ok. dzięki za wszystkie komcie :D Myślę że odcinek się spodoba, troszkę dreszczyku.. czekam na komcie, niedługo C.D pozdro :*




gottverlassen Engel 1/04/2007 22:33:46 [komentarzy 15] Nie pozwól płynąc mym łzom..

Nawiedzony dom cz.1

Tym razem dedykacja dla: Dydka i Greci of course :)

Ten dom stał opuszczony kilka lat, dopiero
wczoraj wprowadziło się tam małżeństwo Tom i Lisa z dwójką dzieci Kevinem i jego starszą siostrą Clarą. Dom był bardzo duży, miał piękny ogród; był spełnieniem marzeń.
Lisa z córką wypakowała wszystkie rzeczy z starego domu, a Tom z Kevinem pojechali po zakupy w końcu to był pierwszy dzień w ich nowym miejscu. Po śniadaniu rodzina wybrała się nad staw który był za ich domem. Spędzili tam cały dzień. Wieczorem wrócili do mieszkania i chodzili po jego korytarzach zapoznając się z nim.
- Ja już nie mogę chodzić położę się i spróbuję zasnąć. – powiedziała Clara..
- Dobra, tylko traf do siebie – odpowiedział jej Kelvin
- Ha, ha, ha- bardzo śmieszne wiesz.. Clara odwróciła się i poszła do swojej sypialni. Dziewczyna długo nie mogła zasnąć. Przekręcała się z boku na bok ale po całym dniu wrażeń zmorzył ją sen. W pewnym momencie obudził ją płacz dziecka, pomyślała że brat ją próbuje nastraszyć więc położyła się i zasnęła ponownie. Ale sytuacja powtórzyła się pół godziny później. Zaniepokojona tą sytuacją postanowiła to sprawdzić zegar wskazywał 15 minut po północy. Zanim wyszła z pokoju zastanowiła się jeszcze raz czy chce wyjść z pokoju, jednak zdecydowała że pójdzie sprawdzić co się stało. Długo chodziła po korytarzach nowego domu lecz nie zauważyła nic podejrzanego, poszła sprawdzić pokój brata lecz spał. Wiec pomyślała że to tylko jej wyobraźnia. Wróciła do pokoju i resztę nocy spędziła w łóżku. Rankiem gdy Tom jechał do pracy, Clara wpadła do kuchni:
- Mamo, słyszeliście nocą te odgłosu jakby płacz niemowlęcia?
- Nic podobnego kochanie musiało Ci się przyśnić. To w końcu pierwsza noc.
- Ty tez nic nie słyszałeś tato?
- Nie choć raz się obudziłem ale nie słyszałem nic poza wiatrem. Mama ma rację to pewnie tylko sen.
- Trudno jeśli tak uważacie to pędzę do szkoły. Pa mamo!
- Na razie!
Po szkole Clara biegła do domu, w myślach cały czas zadawała sobie pytanie: Kto płakał?
Nie dawało jej to spokoju, wiedziała ze ma rację i chciała to za wszelką cenę udowodnić. Ale nie wiedziała jak. W domu Clara zamknęła się w pokoju i zaczęła odrabiać lekcje. W pewnym momencie poczuła strasznie brzydki zapach. Odwróciła się i zobaczyła na swoim łóżku starą otworzoną trumnę, zaczęła krzyczeć jak najszybciej wybiegła z pokoju na podwórko opowiedzieć o wszystkim matce. Gdy weszły do pokoju na łóżku niczego nie było Clara podeszła bliżej i zobaczyła że na dywanie obok lóżka leży odłamek drewna.
- Clara co z tobą przecież nic tu niema!
- Przysięgam że widziałam tu trumnę i do tego była już bardzo stara i śmierdziała!
- Nic tu niema. Jeśli chcesz to pojedziemy do lekarza. Musisz zrozumieć.
- Mamo nie chcę lekarza ja po prostu wiem ze tu była trumna!
- Mogę już iść?
- Tak. Powiedziała Clara i usiadła za biurkiem. Lisa wyszła z pokoju i wróciła do pracy w ogrodzie.

Po chwili Clara znów poczuła tamten zapach spojrzała w lustro i znów zobaczyła trumnę , odwróciła się ale na łóżku niczego nie było. Dochodziła godzina 17 wiec postanowiła pójść zjeść podwieczorek. Po zjedzeniu poszła na podwórko pomóc mamie w pracy. Wyszła na podwórko i zobaczyła czarną postać która bardzo szybko się przemieszczała, ale nie zwróciła na to uwagi. Szła w kierunku pięknego ogrodu
I zobaczyła narzędzia swojej mamy ale jej nie było…


gottverlassen Engel 25/03/2007 13:14:12 [komentarzy 10] Nie pozwól płynąc mym łzom..

>>>>KLIK<<<<

hejka dzis nie bedzie opowiadania, odkryłam fajną stronę z grą.. jesli ktos chce mi pomóc to >>>KLIK<<< , bardo mi na tym zalezy... papa :* pozdro dla G:*

gottverlassen Engel 11/03/2007 20:44:06 [komentarzy 5] Nie pozwól płynąc mym łzom..

Prosektorium numer cztery.....cz.2


Ten odcinek dedykuję oczywiscie GRECI(kiss 4u) :*:*:*

- puścic jakąs muzyke?- zapytała lekarka
- No dobrze.
Słuchajcie mnie!- krzyczę w głowie, podczas gdy moje szklane oczy wpatrują się w śnieżno białe światło. Czuję że przez tchawicę przepływa szerszy strumień powietrza..-A więc Stonesi- mówi lekarka.- Chyba ze chcesz żebym na cześc naszego pierwszego osierdziowego bohatera pobiegła po jakąś płyte Michaela Boltona.
-Nie błagam!- Woła Mathy i wybuchają smiechem..
Skupiam myśli i czuję, jak powietrze wchodzi przez nos i zmierza do gardła wypełniając opróznieone przed chwilą miejsce, a potem znów je wdycham. W koncu udało się zaczynam mruczec tym razem rzeczywiscie głośno: Nnnnnnn...
- Scisz to!- Krzyknął doktor, przekrzykując dzwięk muzyki
Twarz lekarki znów nachyla się nade mną- Rozbiorę go- mowi lekarka.
Mruczę zrozpaczony, ale nic z tego.NIe słyszę sam siebie.
Skalpel zawisa na moment w powietzru, a potem tnie. W myślach piszczę przeraźliwie, czuję okropny ból. Ostrze zmierza ku górze, przecina klatkę piersiową... Prubóję wydobyc z siebie chodźby cichuteńki głos ale nie mogę.
- Może zrobimy sobie przerwę? bo ja pierwszy raz to robię.
- Dobra ale nie dłużej niz godzinę.
GODZINĘ? dlaczego? Spójrz na moją klatekę piersiową!- Musisz zauwarzyc, że unosi się, chocby przy tak płytkim oddechu, przecierz jestes ekspertem!
- Zamknij salę i zgaś świtło.
Zostawili mnie. W sali jest zimno. poza tym czuję tak straszny ból. Ach, ile bym dał żeby zasnąc... (po godzinie)
- To kończymy- powiedział lekarz
- Kroję- oznajmiił z pewną dumą w głosie.
- Nagle do sali wbiega dyrektor szpitala
-Nie kroic go!!!- krzyknął w dzrwiach.- On żyje!
- Co??? jak to mozliwe? Ale. Ale my juz..zaczęliśmy.
-Co??? on żyje tylko jest sparalizowany, grał w golfa na biosku, i ugryzł go wąż. A teraz zróbcie cos z nim.


sorki ze taki krótki, ale jakos nie chciało mi się go pisac... mam juz pomysł na new opko, wiec moze tamto się wam bedzie podobało.. buźka dla Gerci :*

gottverlassen Engel 8/03/2007 22:31:31 [komentarzy 6] Nie pozwól płynąc mym łzom..

Prosektorium numer cztery......cz 1

Ten odcinek dedykuję kochanej Greci, Natalii i Igusi...

Jest tak ciemno, że przez chwilę nie mam
pojęcia, jak długo- wydaje mi się, że wciąż jestem nieprzytomny.
Potem dochodzi do mnie, że nieprzytomni ludzie nie odczuwają ruchu w ciemności, któremu towarzyszy cichy, rytmiczny dzwięk najprawdopodobniej dzwięk skrzypiącego koła.
I czuję że moje ciało czegoś dotyka, od głowy po czubki pięt.
Nie jestem nieprzytomny poza tym wrażenia jakie odbieram są zbyt... Jakie własciwie?
Zbyt racjonalne, aby mógł to byc sen
W takim razie co to jest?
Gdzie jestem?
Kim jestem?
Co się ze mną dzieje?
Ustaje jękliwy dźwięk skrzypiącego kołai zatrzymuje się.
Słyszę głos..
- Mówili że do której?
Chwila ciszy.
Drugi głos:
- Chyba do czwórki.
Tak, do czwórki...
Znów ruszamy, ale wolniej.
Teraz słyszę odgłos stóp..
- Co tu się dzieje?- wrzeszczę, lecz wrzask rozlega się tylko w mojej głowie.
Moje usta się nie poruszają, wyraźnie je czuję- i język leżący bezwładnie w ustach, jak ogłuszony kret- ale nie mogę nimi poruszac.
Pojazd na którym spoczywam sunie dalej...
Teraz Trzeci głos:
- Tutaj chłopcyłóżkona kółkach zostaje skierowane i inną stronę, w mojej głowie tłucze się pytanie:
- W co ja się wpakowałem??
Drugi głos, tuz nad moją głową:
- Pięknie dziś pani wygląda pani doktor...
- Co z tym nieboszczykiem?
Nieboszczykiem?? nazwała mnie nieboszczykiem?
przecież ja żyję, przynajmniej tak myśle..ale skoro nie żyję to czyżby tak wyglądała śmierc?
Przecierz ja czuję i słyszę...czuję ze oddycham, z moimi płucami chyba wszystko w porządku..., jeżeli jednak nie żyję, jak mogę cokolwiek odczuwac? Jak to możliwe że czuję zapach worka? Jeśli nie żyję to dlaczego nie zniknąłem lub nie przoszedłem w białe światło?
- kto stwierdził zgon?- zapytała lekarka- Kazalian?
-Nie- mowi Mike i spogląda na mnie przelotnie
- Zabierzcie go z tąd.
- Chcesz go rozciąc?
- A chcesz zebym to zrobił?
- Tak, chyba tak.
- Dobrze- odpowiada- Będziesz mi asystowac?
Panika zaczyna siac się w mojej głowie... jak oni mogli nie zauważyc że żyję?
Ich nożyce są długie i ostre- Bardzo ostre- i mają grube uchwyty.
Mimo ta trzeba dużej siły żeby się nimi posługiwac...Dolne ostrze wchodzi w brzuch jak masło. Potem >ciach< . Następnie mostek. Tu ostrza nożyc zwierają się z głośnym chrupnięciem, rozcinając kośc, a klatka piersiowa rozpada się na dwie cześci.
- Mogę?
- Nie. Tym.
- Dlaczego?
- Bo ja tak chcę.- odpowiadaj już bardzo niematycznym głosem..
Nie mogą tego zrobic nie mogą m,nie rozciąc przecierz, przecierz ja CZUJĘ!!!
- Kiedy się usamodzielnisz bedziesz mogł robic co bedziesz chciał.
Ale w prosektorium Katie Arlen zaczniesz nożycami.
Prosektorium. Proszę bardzo.Wreszcie padła ta nazwa...- pomyślał...
- W porządku- mówi Mathy..
- Zaczynaj- powiedział z nienawiscią w głosie Peter...
C.D.N


gottverlassen Engel 3/03/2007 18:13:21 [komentarzy 15] Nie pozwól płynąc mym łzom..

po dyskotece...........cz.3

- I jak podoba ci się?- Wincent zaśmiał się szyderczo...Wiem że nie możesz mic powiedziec... Ale mam nadzieje że podoba ci się moja nowa twarz, w końcu niedawno była twoje... boli, no nie? - Dzewczyna pokiwała głową nie mozła powstrzymac łez.. spływały powoli po jesj policzku, co sprawiało że było ich coraz wiecej... Mężczyzna pokazał jej lusterko..., Marta była przerażona.. odechciało jej się życ, spósciła głowę na dół chciała coś powiedziec ale nie mogła klej na ustach jej nie pozwalał...zaczęła cos pokazywac rękami przywiązanymi grubym sznurem...
- Hmm.... zapewne chcesz mi cos powiedziec? - Marta pokiwąła głową, na znak zgody...
- Niewiem czy da się to zrobic ale sproboje zmyc klej, uprzedzam ze to moze bolec....
Poszedł szukac w szufladach pracowni....- Hmm.... niestety nieznalazłem... Ale wiem czego chcesz.... Chcesz żebym Cie wypóscił?- dziewczyna spojrzała na niego z oczami pełnymi nadziei i smutku... - Mogę to zrobic, ale jesli przysięgniesz ze mnie nie wydasz...- szybko się ożywiła i dała znak porywaczowi... Ale, mogę to zrobic dopiero jutro rano.. Bo uciekam za granicę...Zacznę na nowo życie, ale Ciebie to nie interesuje...
Więc plan jest taki... w nocy kiedy bedziesz spała przyjde i odwiąże cię ale kiedy ty sie obudzisz mnie juz nie bedzie, wiec bedziesz mogła spokojnie uciec.. wiec narazie..- Marta była juz weselsza, chociaż przez swoją twarz nie było jej do smiechu....To była najdłuższa noc w jej zyciu, ale usnęła w koncu... sen przeniusł ją do swiata w ktorym było jej dobrze... tam zawsze moze się udac, i zapomniec o szarym swiecie o wszystkich złych rzeczach... Tam moze marzyc.. Ale sen nie trwa wiecznie, obudziły ją lekkie promienie słonca.. przypomniała sobie wczorajsze słowa Wincenta " Mozesz wyjsc rano" poczuła się taka szczęsliwa... juz miała zamiar wyjsc..ale poczuła ze nie jest odwiązana podniosła głowę do góry i ku swojemy zdziwieniu zobaczyła na scianie napis " MYSLALAS ZE CI SIE UDA?"- juz teraz była pozbawiona wszystkich nadziei na przezycie... bo, nic nie jadła od 3 dni.. a po za tym tak to bolało ze nie mogła wytrzymac... w pomieszczeniu były muchy ktore pod wpływem zapachu krwi wleciałe do laboratorium... zasiadały na twarzy Marty kazde ukąszenie było bardziej bloesne... była coraz bardziej słaba..zamknęła na chwile oczy chciała przeniesc sie z powrotem do tego cudownego swiata... ten ostatni raz...gdzie wszystko jest tak piekne wszystko jest dla niej tak cudowne, nie da się tego opisac... zastanawiała sie na wszystkimi rzeczami ktore robiła o swoim chłopaku którego wciąż kochała.. to ją dobijało, chciała ze sobą skonczyc ale nie mogła... nie mogła mówic nie mogla się ruszac... kolejne gorzkie łzy spływały po gołych policzkach.. przypomniała sobie ostatnią piosenkę którą tanczyła w ramionach ukochanego to była najładniejsza piosenka... wciaz w muslach nuciła słowa... : Sie shen- wir fuhln' - versthen'
Genau wie ihr
Wir lachen- und weinen- vor de leben
Wir shen- wir fuhln' - versthen'
\Genau wie ihr
Wir lachen- und weinen- vor de leben
Genau wie ihr....... Zamknęła oczy... tak bardz chciała się z tad wydostac... nie opuszczała naziei do samego konca... W ostatniej chwili do laboratorium weszła grupa ktora poszukiwała zagubionej... znaleźli Martę jeszcze przy życiu.. niewiadomo czy przezyje... aktualnie jest w szpitalu...........

gottverlassen Engel 1/03/2007 11:55:05 [komentarzy 4] Nie pozwól płynąc mym łzom..






design by AISCHA

More???